poniedziałek, 18 maja 2015

OLAPLEX.... i wszystko jasne ;) Albo jasno ciemne ;)

Musiałam. Musiałam..... Jak poczytałam o Olaplexie to MUSIAŁAM iść do salonu wypróbować.
I ... będę się zachwycać. Od razu ostrzegam ;) Czytacie na własną odpowiedzialność;).
Zdjęcia nie oddają efektu. Ciężko go uchwycić więc będę się starała opisać.

Co miałam zrobione ? Na odrostach podciągnęłam blondy, po pół roku trzeba było, ale rozjaśniacz był kładziony na całość ;), resztę - farba.
Z Panią fryzjerką zdecydowałyśmy że nie dodamy Olaplexu do farb, tylko zrobimy zabieg po.
Zdjęcia moich włosów zrobiły Panie w gabinecie. Można zobaczyć je na facebooku salonu : tutaj
Poniżej zamieszczam zdjęcia po 2 myciach :

Włosy po samym zabiegu - można sobie wyobrazić. Rozjaśnianie zawsze kończy się dużymi zniszczeniami. A potem nastąpił OLAPLEX.
Powiem tak : nigdy więcej zmian koloru bez OLAPLEXu. Włosy są piękne: błyszczące, lejące : wyglądają dużo lepiej niż przed wizytą.
Ja jestem bardzo zadowolona i wszystkim polecam ;) Ważne : Olaplex nie pomoże suchym włosom ( to nie jest odżywka) , ale ZNISZCZONYM. To duża różnica, wiadomo, że często to się łączy, ale nie zawsze. Po Olaplexie stosujemy normalnie naszą dotychczasową nawilżająca pielęgnację.
I od razu chcę podkreślić : po 2 myciach włosy nadal są piękne i błyszczące.  Bardzo dużą różnicę czuć już w trakcie mycia. Ja zdecydowanie polecam ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz