piątek, 10 października 2014

o czerwieni ust po raz drugi

Kochani!
Dzisiaj wstępem o różnych odcieniach czerwonych pomadek.
"Jaki kolor jest dla mnie ?"
Określ czy masz ciepłą czy chłodną karnację. Ja znam dwa dość łatwe sposoby.
Pierwszy: załóż na palce pierścionek srebrny i złoty. Który bardziej pasuje do twojej skóry? Jeśli złoty - twoja karnacja jest ciepła, jeśli srebrny - chłodna.
Drugi: Do dłonie przykładamy dwie karteczki: żółtą i niebieską. Zasada jak przy pierścionkach żółta- karnacja ciepła, niebieska- karnacja chłodna.
Jeśli testy nie dają jednoznacznego wyniku - twoja karnacja jest neutralna.
Jeśli masz chłodną karnację będą dla ciebie dobre tylko chłodne czerwienie , czyli takie wpadające w odcień wiśni, maliny wina.
Jeśli masz karnację ciepłą lub neutralną - pasują ci wszystkie odcienie ;) Także pomidorowe i koralowe.
Drugą sprawą, na którą należy zwrócić uwagę to nasze zęby. Jeśli nie są snieżnobiałe - zrezygnujmy z ciepłych odcienie czerwieni. Spowodują one , że nasze zęby będą wydawać się bardziej żółte, a wiadomo, że tego żadna z nas nie chce.

Kierując się powyższymi zasadami wybrałam dla siebie następujące kosmetyki:

Balsam Babylips Maybelline Cherry Me 
Nie tylko dobrze nawilża i zmiękcza usta, ale także nadaje im odrobinę czerwonego pigmentu. Polecam także jako osobny kosmetyk dla delikatniejszego look'u. Fajnie pachnie wiśniami.
Cena: ok 15 zł

Kredka Miss Sporty Lipliner Pencil 012 Wine
Kolor ciemniejszej, przygaszonej czerwieni. Niedroga kredka, dobrze napigmentowana,  ładnie trzyma kontur ust. Stosunkowo miękka i trwała. Cena ok 10 zł.

Maybelline SuperStay 14HR Lipstick  540 Ravishing Rouge
Trwała pomadka w dobrej cenie. Bardzo dobrze i równomiernie napigmentowana, w chłodnym odcieniu, jednak nie wpadająca w fiolety. Ma matowe wykończenie, jednak została wzbogacona drobinkami więc nie jest to klasyczny mat. Jest naprawdę trwała. Nie oszukujmy się, że wytrzyma 14 godzin, ale na pewno około 4 godzin , co jest dobrym wynikiem. Jest także wydajna. Cena : ok 32zł.
 Na tym zdjęciu widać ładnie drobinki z pomadki. Jest ich nie za dużo, nie za mało. W sam raz, aby podkreślić blask, ale nie na tyle, aby być wersją "disco".

czwartek, 9 października 2014

Czerwone usta

Kochani!
Dzisiejszy post będzie zbiorem informacji z różnych blogów, vlogów i stron z poradami makijażowymi i odpowie na pytanie :
Jak malować usta na czerwono?
Przyszła jesień i mnie także naszła ochota na zmianę image'u. Od dawna zachwycam się ustami Bunny Meyer aka  Grav3yardgirl  (link do kanału youtube: https://www.youtube.com/user/grav3yardgirl, ostrzegam, Bunny to osoba temperamentna, nie można pozostać wobec niej obojętnym, ją się albo kocha albo nienawidzi) i postanowiłam poczytać i zainwestować w czerwień do ust. Poczytałam, poczytałam ..... i kupiłam, ale o tym na jakie kosmetyki zdecydowałam się ja i dlaczego - w kolejnym poście. Zacznijmy więc od tego , co zrobić aby mieć piękne czerwone usta?

"Filozofia przygotowania"
Czerwona szminka nie wybacza. Jest okrutna. To prawda. Jeśli chcecie nosić intensywny kolor ust (dotyczy nie tylko czerwieni, ale jej w szczególności)  - zadbajcie o perfekcyjny makijaż reszty twarzy. Naczynka, przebarwienia, worki pod oczami czy inne niedoskonałości - nie ma litości. Wszelkie "paskudy" muszą zostać dobrze ukryte.Jeśli coś pominiecie - możecie być pewne, że właśnie to będzie widać na waszej twarzy zaraz bok "ust czerwieni".
"Zrównoważony makijaż"
Czerwona szminka nie może mieć konkurentów na twarzy. Jeśli nie chcemy wyjść "przerysowane" i decydujemy się na mocną szminkę, zrezygnujmy z mocnego make-upu reszty twarzy. Konturowanie, róż, czy makijaż oczu - powinny być delikatne. Uważam, że czarny tusz to podstawa, a co dalej dołożycie - musicie uważać. Polecam delikatne konturowanie i "muśnięcie różem", roztartą czarną kredkę i właśnie czarny tusz. Jeśli idziecie na imprezę - zróbcie grubszą kreskę, jeśli do biura- ledwie przydymioną. Wystarczy.
"Przygotuj usta"
Pisałam już że czerwona szminka nie wybacza? Ano właśnie. Usta muszą być idealnie gładkie. Idealnie. Każda skórka, każda ranka - czerwony kolor tylko je podkreśli. Zadbajcie o swoje usta : zafundujcie im peeling ( polecam masaż szczoteczką do zębów z nałożonym miodem) oraz maseczkę ( tu także sprawdzi się miód nałożony na noc, lub grubsza warstwa balsamu do ust - rano usta będą gładkie i odżywione). Oczywiście dbamy o usta nie tylko przed nałożeniem czerwonej pomadki ;).
"Makijaż ust"
Tutaj uważam, że nie ma półśrodków. Dlatego potrzebujemy minimum 3 kosmetyków : balsamu do ust, kredki oraz pomadki/szminki. Balsam nakładamy w szczególności jeśli chcemy użyć trwałego kosmetyku, dodatkowo wygładzi nasze usta i odżywi je. Same plusy. Kredkę także uważam za konieczność. Nie ma chyba nic gorszego niż nierówno pomalowane czerwone usta, albo usta, z którym spłynęła czerwona pomadka.
"Technika malowania"
Polecam nakładać czerwoną szminkę pędzelkiem. Unikniemy wyjeżdżania za linię oraz szminki na zębach ;) Czerwone pomadki są mocno napigmentowane, dbajmy aby nakładać je równomiernie, gdyż każdą nierówność będzie widać.



Tyle jeśli chodzi o moje uwagi. W kolejnym poście kilka słów o tym jak dobrać do nas czerwoną pomadkę i obiecane recenzje wybranych przeze mnie kosmetyków.


wtorek, 7 października 2014

AVONOVE-LOVE Tusz Big and Daring

Witajcie Kochani!
Dzisiaj kilka słów o nowym tuszu z Avonu, który podbił moje serce. Drugi raz Avon wypuścił tusz, który moim zdaniem, dorównuje kolegom z najwyższych półek cenowych.  Moim świętym Gralem tuszy jest Diorshow i daje on efekt, w moim odczuciu idealny. Nie wiem czy jeszcze gości w sklepach, ja zakupiłam go raz na lotnisku, ponad 7 lat temu , a i tak cenę miał.... powiedzmy zabójczą. Mimo swoich licznych zalet - uważam że cena ponad 100 zł za tusz to już przesada i zdecydowanie zbyt duże obciążenie dla kieszeni zwykłej konsumentki.
Dlatego z chęcią testuję różne tusze, różnych producentów. Moim ulubieńcem był Super Extend Mascara, jednak już go wycofano, a jego miejsce zajął inny produkt, niedorastający mu do pięt! Było mi żal....
W najnowszym katalogu Avonu zobaczyłam nowy tusz za 16,99 i pomyślałam : czemu nie spróbować?
Nie byłam zbyty przekonana, lubię tusze wydłużające, nie potrzebuję dodatkowego pogrubienia. Skracając historię: Kupiłam i użyłam i .... zachwyciłam się!
Tak, więc przedstawiam dzisiejszego bohatera. Tusz :

BIG & DARING Volume Mascara, producent: AVON



pojemność : 10 ml
cena : bieżący katalog 16,99, regularna 39 zł
Pamiętajmy, że tusze z Avonu często są w promocjach. Nigdy nie kupiłam tuszu w cenie regularnej z Avonu i jeśli dobrze pamiętam nigdy nie przekroczyłam kwoty 22 zł za tusz. Zatem myślę że można przyjąć średnia cenę 20 zł.
Opis i opinia:
Tusz ma dobrą konsystencje od momentu otwarcia ( czasami tusze są zbyt wodniste i dobrze używa się ich dopiero po około 3 tygodniach, albo od razu są za gęste, mają grudki). Szczoteczka dobrze rozprowadza go na rzęsach zarówno górnych jak i dolnych. Jest z jednej strony dłuższa, z drugiej krótsza, lekko podkręcona. Tusz nie pozostawia grudek. Mnie nie uczulił. Mimo, ze nie jest wodoodporny, nie rozmazuje się w ciągu dnia.Już jedna warstwa pięknie podkreśla oko.

Dodatkowy plus : opakowanie ma "klik" ;). Dzięki temu 1. wiemy, że dobrze zakręciłyśmy tusz i nie wyschnie 2. mamy pewność że nie odkręci się w torebce.
Kolor tuszu i design opakowania dość przeciętny, klasyczny.
Ja polecam, ale wiadomo - sprawa indywidualna. Myślę że za 16,99 warto spróbować. Ze mną na pewno zostanie na dłużej.