wtorek, 23 kwietnia 2013

Tusze do rzęs

Kochane ! Dzisiaj kilka słów o tuszach do rzęs, które posiadam w kolekcji.
A kolekcja prezentuje się następująco :
Od lewej : 1 - Avon Super Extend 2- Lovely Curling Pump Up 3- Avon Infinitize 4- Maybelline Colossal Volume 5- Wibo False Lash

Kolejność tuszy nie jest na zdjęciu przypadkowa. Ustawiłam je od tego, który uważam za najlepszy do tego, który okazał się niewypałem. ale po kolei:

Avon Super Extend Mascara
Tuszowy the best. Zakochałam się w nim, gdy tylko pierwszy raz umalowałam nim rzęsy. Pięknie wydłuża i odrobinę podkręca i pogrubia. Producent mówił o mikrowłóknach i może coś w tym jest. Co bardzo sobie cenię : mimo, że nie jest wodoodporny nie rozmazuje się i nie odbija. Możemy nim także stopniować moc makijażu rzęs nakładając kolejne warstwy. Sprawdza się i przy makijażu dziennym i wieczorowym. Cena katalogowa to 36 zł, jednak regularnie pojawia się kilka razy w promocji już za 19,99.

Lovely Curling Pump Up
Bardzo dobry tusz, ale tylko do makijażu dziennego. Nie da się nałożyć kilka warstw bo natychmiast się sklejają. Zdarza mu się rozmazać.A jego plusy? Ładna czerń, delikatne wydłużenie i cena. Regularnie kosztuje około 9 zł. Jeśli ktoś zatem szuka tuszu na co dzień to strzał w dziesiątkę. Niestety nie nadaje się na wieczorowe wyjścia.

Avon Infinitize
Najnowszy tusz Avonu. Myślałam, że jeszcze ulepszyli Super Extend, ale myliłam się ;(. Szczoteczka w moim odczuciu zbyt duża, kobiety które zaczynają przygodę z makijażem dosłownie mogą sobie ją wsadzić do oka. Niełatwo się też nim pomalować nie brudząc szczoteczką powiek w żadnym miejscu (szczoteczka jak widać na zdjęciu w jednych miejscach jest węższa w innych szersza), co w efekcie powoduje że trzeba poprawiać cały makijaż oka. Szczoteczka zatem przekreśla ten tusz. Produkt ma głęboki czarny kolor i ładnie trzyma się na rzęsach, ale co z tego skoro trzeba się nagimnastykować, aby go nałożyć? Gdyby nie było Super Extend ten tusz miałby spore szanse. Albo z inną szczoteczką. A tak? Co najwyżej przeciętniak. Cena : w promocji kupiłam za 16,99 zł

Maybelline Colossal Volume
Lubię mieć w kosmetyczce tusz pogrubiający. I jak mam potrzebę na taki tusz to właśnie sięgam po Colossal Volume. Jednak w makijażu codziennym zależy mi bardziej na wydłużeniu rzęs. Ten tusz tego niestety nie robi. Za to jeśli ktoś chce je pogrubić - proszę bardzo ;). Niestety najmniejsza kropelka wody i się rozmazuje. Nie spływa, ale jednak rozmazuje robiąc ze mnie misia pandę. A kupiłam wersję wodoodporną! Cena  zł , w promocji około 26 zł.

Wibo Falsh Lash
Jedyny plus tego tuszu to kolor. Ma najgłębszą i najładniejszą czerń ze wszystkich na zdjęciu. I .... tyle.  Tusz skleja rzęsy, zostawia grudki,  średnio pogrubia i wydłuża i do tego się rozmazuje. Szczoteczka za gęsta - aż utrudnia naniesienie produktu na rzęsy. Jak dla mnie - fiasko niewarte nawet tych kilku złotych. Ceny niestety dokładnie nie pamiętam ,ale zblizona była do tuszu Lovely.

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Zapachy Essence

Notka dzisiaj krótka, bo o zapachach nie da się pisać - trzeba je "wywąchać". A essence ostatnio podbiło moje serce ;)





Gdzie kupiłam i za ile?

W promocji w Drogerii Natura, za 9,99 za opakowanie 10 ml.

Co mi się spodobało?
Fajny pomysł : Do wyboru pełnowymiarowy zapach 50 ml, lub mniejsze opakowanie do torebki - 10ml. ale uwaga : porządny atomizer w mniejszym opakowaniu, a nie jakaś miniaturka.

Jakie zapachy kupiłam?
Zachwycił mnie "like a walk in the summer rain" i to był mój pierwszy zapach z kolekcji. Koledze w pracy spodobał się tak bardzo, że kupiłam mu 10 ml opakowanie dla żony ;). Jak go opisać? Cóż... nazwa opisuje go idealnie! Jest świezy i pobudzający do życia. Ma w sobie pozytywną energię.

Drugim zapachem w mojej torebce został "like a first day in spring".  Zapach owocowy i kwiatowy. Świeży. Wiosenny. Taki lekki i sympatyczny.

Trwałość obu zapachów nie zachwyca, ale jest przyzwoita. Oczywiście nie ma co ich porównywać do trwałości "markowych zapachów", ale także cena jest nieporównywalna. Moim zdaniem świetne zapachy na lato. Polecam. Ja planuję jeszcze zakupić "like a walk in the summer rain" w wersji 50ml, oraz 10 ml "like a trip to NY".

piątek, 19 kwietnia 2013

w poszukiwaniu zastepcy catrice absolute moisture 020 caramel beige

Witajcie.
Czy macie czasami tak, że jakiś produkt Was oczaruje i skradnie Wasze serce? Tak było gdy kupiłam niepozorną pomadkę z firmy Catrice: absolute moisture 020. Przepadłam. nie byłam nigdy fanką szminek, jednak ta mnie przekonała. Była nierozłączną przyjaciółką i mieszkanką torebki. Niestety firma przestała produkować te pomadki, wprowadzając zamienne linie i kolory. Mojej kochanej nie można już nigdzie kupić. Tęsknota doskwiera zaczęłam więc poszukiwania zastępczyni.
Moje wymagania:
wymaganie pierwsze i najtrudniejsze do spełnienia : kolor! Delikatny pomiędzy brązem a beżem, karmelkowy ;) I co kluczowe: bez drobinek i metalicznego czy perłowego połysku.
nawilżająca przyjemna konsystencja
cena do 30 złotych choć to ostanie kryterium jestem w stanie nagiąć

Na zdjęciu : 1 - Catrice absolute moisture 020, 2 - Catrice Catrice Ultimate Colour 020, 
3 - Wibo Eliksir no5, 4 - Avon Cappuccino
 
Kandydatka numer 1 : Catrice Ultimate Colour 020 Maroon
konsystencja na ustach podobna do absolute moisture, jednak pomadka zdecydowanie mniej "kremista". Kolor podobny, ale nie identyczny, niestety. Ciemniejszy i bardziej wpadający w czerwień. Nie jest krzykliwy, ale jednak to nie to. Poza tym nie mam żadnych zastrzeżeń. Opakowanie eleganckie, budzi zaufanie. Cena ok 17 zł.

Kandydatka numer 2 : Wibo Eliksir No5
Moje usta ja pokochały na wspaniałe nawilżenie. Nadała im niesamowitą miękkość i.... tyle. Koloru na moich ustach prawie nie ma. Zapach przyjemny. Opakowanie.... woła o pomstę. Fatalne. Plastik jakości wątpliwej, do tego koloru nijakiego. Jedyną ozdobą opakowania jest ładny napis "Eliksir". Cena około 9 zł . Właściwie szminka na plus, cena rekompensuje opakowanie. Szkoda że mały wybór kolorystyczny - muszę na testerze zobaczyć jak prezentuje się kolor 02.

Kandydatka numer 3 : Avon Ultra Color Rich Cappuccino
Pomadka kremista, ale niestety nie nawilża. Nie podkreśla suchych skórek, ale po jej nałożeniu nie odczuwam komfortu na ustach. W odczuciu tym wypada najgorzej z kondydatek. Kolorek ładny neutralny,ale ma metaliczny połysk, a to nie to czego szukam. Opakowanie solidne, ale bez rewelacji. Cena regularna 26 zł, w promocji można kupić dużo taniej.

niestety nie mogę znaleźć idealnego zastępcy dla wycofanej caramel beige. Na chwilę obecną stosuję rozwiązanie "mieszane" mieszam pędzelkiem obie powyższe pomadki i efekt kolorystyczny jest dość zbliżony do ideału.
Jeśli któraś znalazła zastępcę dla wycofanego koloru Catrice - proszę o informacje.

P.S.
Od roku obserwuję dziwną tendencję wycofywania z rynku naprawdę dobrych produktów : czy też to zauważyłyście?

Pozdrawiam,
Wasza Kłaczkowa Urodowa

czwartek, 18 kwietnia 2013

Ostatnie zakupy z CATRICE

Powoli ponownie przkonuję się do marki CATRICE (po tym jak złamała mi serce wycofując moją POMADKĘ IDEALNĄ - o poszukiwaniach zastępczyni kolejny post). Ostatnio zakupiłam dwa produkty z których jestem zadowolona. I pomadkę w ramach poszukiwań ideału. A wy jak oceniacie kosmetyki tej marki?


Trwały cień do powiek MADE TO STAY
Jedyną wadą cienia jest jego metaliczność, gdyż nie jestem fanką metalicznych cieni. Tego jednak używam na sam środek górnej powieki jako wykończenia makijażu. Cień jest naprawdę trwały. Po 10 godzinach nie widać różnicy. Nie roluje się nie spływa, nie rozmazuje. Szkoda tylko, że producent nieprzewidział mniej metalicznych opcji, które nadawałyby się na dzień.. Koszt ok. 15 zł za 5g opakowanie. Wydajność duża.Posiadam kolor 040 czyli lord of the blings.(Niestety koloru nie udało mi się uchwycić na zdjęciu, ale po wpisaniu nazwy w google z pewnością go znajdziecie)

Eyeliner we Flamastrze
Super sposób dla osób, którym nie wychodzi kreska lub dla początkujących "eyelinerowiczek". Trzyma się w porządku, ale nie jest wodoodporny. Łatwo się aplikuje, szybko zasycha na powiece. Trudno go zmyć, chociaż płyn micelarny z Kauflanda daje radę ;) . Cena ok 12 zł. Jak dla mnie prawie ideał.

czwartek, 11 kwietnia 2013

CUDA Z NATURY CZĘŚĆ VI : Oliwa z oliwek

Dawno nie było posta z cyklu "cuda z natury". Dzisiejsza bohaterka oliwa z oliwek, gości w prawie każdym domu i ma wiele zastosowań. Zapraszam do lektury.

Jakie właściwości ma oliwa z oliwek?
Przeciętny skład oliwy z oliwek to :
kwas oleinowy, kwas linolowy, nasycone kwasy tłuszczowe, kwas palmitynowy, kwas linolenowy, kwas stearynowy, witamina E.
Oliwka ma właściwości nawilżające, rozgrzewające, przeciwzmarszczkowe, regeneracyjne oraz poprawiające ukrwienie. Naszym włosom nada miękkość, odżywi je i sprawi, że będą bardzo błyszczące.

Jaką oliwę kupić?
Bardzo ważne, aby oliwa, której użyjemy była dobra gatunkowo. Polecam oliwę typu Extra Virgin, gdyż ta jest najbardziej wartościowa (ma także najlepszy smak - przecież oliwę też jemy, a nie tylko stosujemy jako maziadło ;D ).

Jak stosować?
Oliwę można oczywiście stosować na ciało, twarz i włosy bezpośrenio. Jednak w moim przypadku najlepiej sprawdza się w następujących mieszankach:

Ciało:
jako baza peelingu : Do oliwy dodajemy drobnoziarnistą sól, cukier ,lub kawę. Masujemy taką mieszanką nasze ciało;) . Jeśli o oliwy dodamy sól gruboziarnistą otrzymamy fantastyczny peeling do stóp.

Twarz:
W najprostszy sposób możemy dodać kroplę oliwy do porcji kremu, którą smarujemy twarz. Oliwę można także wykorzystać jako preparat do demakijażu. Możemy też pokusić się o jedną z poniższych maseczek:
1. pół łyżeczki oliwy z oliwek, łyżeczka miodu, dwie łyżki kefiru (może być śmietana lub jogurt naturalny). Wszystko mieszamy, nakładamy na buzię, zmywamy po ok. 30 minutach. Maseczka odżywia i nawilża.
2. 2 łyżki oliwy z oliwek, łyżka kefiru, łyżka spiruliny - nakładamy na buzię i zmywamy po ok. 30 minutach. Maseczka uspokaja i wycisza skórę trądzikową.

Włosy:
Do olejowania jak każdy inny olej. Możemy także zrobić sobie kompres : 1/4 szklanki oliwy do tego pół świeżo wyciśniętej cytryny. Możemy dodać także żółtko. Taką mieszankę podgrzewamy lekko i nakładamy na włosy (najlepiej gdy włosy są lekko wilgotne). Po kwadransie włosy myjemy delikatnym szamponem. Po takiej kuracji włosy są niesamowicie błyszczące.

Dłonie:
Kompres z ciepłej oliwy nawilży spierzchnięte i przesuszone dłonie. Można także stosować kąpiel : pół szklanki oliwy podgrzewamy z połową soku z cytryny. Dłonie moczymy, aż kąpiel ostygnie. Kąpiel polecam z dodatkiem cytryny polecam szczególnie osobom, które chcą wybielić swoje paznokcie. Delikatnie też można rozjaśnić dłonie, jednak tu nie spodziewałabym się spektakularnego efektu.

Oczywiście polecam także oliwę spożywać.
Moją ulubioną metodą na to jest "zmodyfikowana sałatka grecka":

  • sałata lodowa lub mix sałat (np. z Biedronki)
  • dwa ogórki zielone lub 4 gruntowe
  • dwa duże pomidory lub opakowanie 500g pomidorków małych (np. cherry)
  • pęczek rzodkiewki
  • ser kanapkowo-sałatkowy Favita 12% (żółty)
  • szczypiorek (tylko jeśli jest świeżutki, jeśli nie - pomijamy)
  • 3-4 cebule dymki (lub 2 cebule żółte)
  • puszka kukurydzy (polecam słodką np. Bonduelle)
  •  oliwa z oliwek
  • 2 ząbki czosnku 
  • łyżeczka bazylii (najlepsza oczywiście świeża, ale może być suszona)
  • sól, pieprz do smaku

Sałatę myjemy i dzielimy na kawałeczki. Ogórki kroimy na pół wzdłuż i łyżeczką usuwamy miąższ (aby sałatka nie tonęła potem w wodzie). Połówki kroimy na półokręgi o grubości około pół cm. Pomidory obieramy i kroimy w ósemki (małe pomidorki na połówki), rzodkiewki kroimy w ósemki, cebulę w cienkie pół-plastry, ser Favita w kostkę. Wszystko delikatnie mieszamy i dodajemy kukurydzę. Jeśli mamy dodajemy drobno posiekany szczypior. Szykujemy sos : Do 3 łyżek oliwy dodajemy łyżeczkę bazylii i zgniecione ząbki czosnku. Doprawiamy około ćwierć łyżeczki pieprzu. Polewamy naszą sałatkę. W razie potrzeby można dosolić czy inaczej doprawić, jednak uważajcie z solą, bo ser Favita jest już słony. Smacznego!