poniedziałek, 11 marca 2013

Blistex - zastępca carmexa w mojej kosmetyczce

Blistex zdobył moje serce od pierwszego użycia ;) Próbka trafiła do mnie i zachwyciła. Szukałam gdzie go kupić. Jak tylko zobaczyłam go w DN - musiałam go kupić.


Cena
Cena jak na maść do ust średnia : 11,99 lub 12,99 (nie pamiętam dokładnie). Jednak jest bardzo wydajny więc relatywnie nie wychodzi drogo.

Zastosowanie :
Producent poleca do suchych, spierzchniętych ust, pomocniczo w leczeniu opryszczki. Na tą ostatnią nie stosowałam, ale spierzchniętym zbolałym ustom przyniósł natychmiastową ulgę.Uśmierza ból i fantastycznie nawilża. Zapach : apteczny - dla mnie to nie problem, jednak nie każdemu się spodoba.

Rezultaty:
znacznie przyspieszył proces gojenia ust i je nawilżył. Stosowałam ok. 5 razy dziennie, po zagojeniu wszystkich ranek i pęknięć stosuję 2 razy dziennie. Wrażania podobne odrobinę do carmexa, jednak ten nigdy moich ust nie nawilżał i zdecydowanie nie nadawał się na zimę.

Wnioski:
Na pewno spróbuję jakiejś pomadki Blistex , gdy wykończę moją ukochaną Nivea. Ale balsamik Blistex intensive zamieszka w mojej kosmetyczce na stałe.

4 komentarze:

  1. Widziałam go w aptece. Może się skuszę... coś w końcu musi zadziałać na moje popękane usta :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja się cieszę i skaczę pod sufit, bo mam usta w niezłej kondycji. Gorzej z dłońmi, no ale cóż... :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Niezależnie czy to usta czy dłonie najważniejsza jest systematyczność i zabezpieczanie ich przed mrozem. Zima nawróciła i niestety daje nam to odczuć. Dłonie polecam nakremować grubą warstwą i spać w rękawiczkach. W przypadku ust starajmy się je smarować co najmniej kilka razy dziennie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dużo osób go poleca. Może kiedyś się na niego skusze.

    OdpowiedzUsuń